[Refren: Igorson]
Ile łez, ile krwi mam wylewać?
Ona pachniała mi zawsze jak nadzieja
A ja pieniądze zarabiałem na lekach
Spoko też nie spałem tydzień - musisz się pozbierać
Porsche trochę szybsze niż Twoje spojrzenie
Wolniej, nie chcę słyszeć co się u mnie dzieje
Chcę Cię, już kolejna doba dalej wieje
A ja upadam i spadam znowu na ziemię
[Zwrotka: Perwersja]
Gorzej znoszę Twoją prawdę
Częściej widzę siebie na dnie
Oddech 200, Twój zapach z rana
Nocna jazda, my jak Warszawa
Może dzisiaj wyjdziesz za mnie
Zaostrzymy każdy problem
Oddech 200, Twój zapach z rana
Nocna jazda, my jak Warszawa
[Refren: Igorson]
Ile łez, ile krwi mam wylewać?
Ona pachniała mi zawsze jak nadzieja
A ja pieniądze zarabiałem na lekach
Spoko też nie spałem tydzień - musisz się pozbierać
Porsche trochę szybsze niż Twoje spojrzenie
Wolniej, nie chcę słyszeć co się u mnie dzieje
Chcę Cię, już kolejna doba dalej wieje
A ja upadam i spadam znowu na ziemię
Ile łez, ile krwi mam wylewać?
Ona pachniała mi zawsze jak nadzieja
A ja pieniądze zarabiałem na lekach
Spoko też nie spałem tydzień - musisz się pozbierać
Porsche trochę szybsze niż Twoje spojrzenie
Wolniej, nie chcę słyszeć co się u mnie dzieje
Chcę Cię, już kolejna doba dalej wieje
A ja upadam i spadam znowu na ziemię














