Natalia Cholewniak
Moje playlisty kompletnie nie rozumieją pojęcia „jeden gatunek muzyczny”. Pop spotyka się tam z rockiem, elektronika ze starymi hitami, a spokojna ballada może bez żadnego ostrzeżenia przejść w numer idealny na imprezę o drugiej w nocy. Guilty pleasures? Nie uznaję. Jeśli piosenka jest dobra i mam ochotę śpiewać ją w samochodzie, trafia na playlistę. Uwielbiam śledzić premiery i obserwować, jak nieznany jeszcze chwilę wcześniej kawałek nagle zaczyna wyskakiwać dosłownie wszędzie. Interesują mnie też ludzie stojący za muzyką – ich pomysły, historie, współprace i to, jak zmieniają się z kolejnymi albumami. Szczególnie lubię odkrywać artystów, którzy robią coś trochę inaczej niż wszyscy. Na Grubej Bibie piszę o premierach, nowych numerach, albumach i muzycznych odkryciach. Robię to całkowicie subiektywnie, bez snobizmu i bez udawania, że dobra muzyka musi być odpowiednio „ambitna”. Czasami analizuję, czasami zachwycam się refrenem, a czasami po prostu mówię: odpalcie to głośniej.