Zuza Chereta
Muzyki słucham praktycznie zawsze – w aucie, pod prysznicem, podczas pracy, gotowania i zdecydowanie za głośno w słuchawkach. Mam słabość do nowych kawałków, które od pierwszych sekund robią „to coś”, ale równie chętnie wracam do numerów, które znam na pamięć od lat. Moje playlisty są lekkim chaosem i chyba właśnie za to lubię je najbardziej. Kocham koncerty, festiwale i całą atmosferę związaną z muzyką na żywo. Ten moment, kiedy gasną światła, zaczyna się pierwszy numer i nagle kilka tysięcy osób śpiewa ten sam refren? No właśnie. Dla takich chwil warto później przez dwa dni nie mieć głosu. Na Grubej Bibie piszę o nowych piosenkach, płytach, koncertach i artystach, których warto mieć na radarze. Nie bawię się w wielką krytyczkę muzyczną – jeśli coś mnie zachwyca, piszę dlaczego. Jeśli nie rozumiem całego zamieszania wokół jakiegoś hitu, też pewnie się o tym dowiecie.