Trwa ładowanie, proszę czekać...
Szukaj na forach
Chłop miał 200 kur i ani jednego koguta. Poszedł do
sąsiada, kupić tak ze trzy na poczatek.
A sąsiad na to:
- Ale po co trzy? Słuchaj stary - ja ci sprzedam Kazia.
Kazio to jest taki kogut, że ci te wszystkie 200 kur spoko obsłuży.
OK, po trzeciej wódce dobili targu, chłop wrócił z Kaziem
do gospodarstwa, wypuścił go z klatki i mówi:
- Słuchaj Kaziu - to jest teraz twoje gospodarstwo, 200
kur na ciebie czeka, wyluzuj się, jesteś tu jedynym kogutem, nie ma
co się spieszyć, tylko mi się nie zmarnuj - kupę kasy za Ciebie
dałem.
Ledwo skończył mówić, SRU! Kaziu wpadł do kurnika.
Przeleciał wszystkie kury kilka razy, tylko pierze leciało. SRU!
Poleciał do budynku obok gdzie były kaczki - to samo. Chłop krzyczy,
próbuje go hamować. Ale gdzie tam! SRU! Poszedł Kazio za stadem gęsi
i zniknął w oddali.
Rano chłop wstaje, patrzy - leży Kaziu na podwórku,
kompletna padlina. Nad nim krążą sępy. Podbiega i krzyczy:
- A widzisz Kaziu, mówiłem Ci, daj spokój, tyle kasy w
błoto...
A Kaziu otwiera jedno oko i syczy przez zaciśnięty dziób:
- Cicho, spierdalaj, bo mi sępy płoszysz...
sąsiada, kupić tak ze trzy na poczatek.
A sąsiad na to:
- Ale po co trzy? Słuchaj stary - ja ci sprzedam Kazia.
Kazio to jest taki kogut, że ci te wszystkie 200 kur spoko obsłuży.
OK, po trzeciej wódce dobili targu, chłop wrócił z Kaziem
do gospodarstwa, wypuścił go z klatki i mówi:
- Słuchaj Kaziu - to jest teraz twoje gospodarstwo, 200
kur na ciebie czeka, wyluzuj się, jesteś tu jedynym kogutem, nie ma
co się spieszyć, tylko mi się nie zmarnuj - kupę kasy za Ciebie
dałem.
Ledwo skończył mówić, SRU! Kaziu wpadł do kurnika.
Przeleciał wszystkie kury kilka razy, tylko pierze leciało. SRU!
Poleciał do budynku obok gdzie były kaczki - to samo. Chłop krzyczy,
próbuje go hamować. Ale gdzie tam! SRU! Poszedł Kazio za stadem gęsi
i zniknął w oddali.
Rano chłop wstaje, patrzy - leży Kaziu na podwórku,
kompletna padlina. Nad nim krążą sępy. Podbiega i krzyczy:
- A widzisz Kaziu, mówiłem Ci, daj spokój, tyle kasy w
błoto...
A Kaziu otwiera jedno oko i syczy przez zaciśnięty dziób:
- Cicho, spierdalaj, bo mi sępy płoszysz...
Aby dodać odpowiedź musisz się zalogować.
